O autorze
Współzałożyciel i członek zarządu Nowoczesnej oraz rzecznik prasowy partii, koordynator konsultacji społecznych i prac programowych Nowoczesnej oraz Sieci Eksperckiej „Lepsza Polska” . Wcześniej zarządzał m.in. ośrodkiem dialogu i analiz THINKTANK, który stworzył. Ekspert w zakresie

Bądź wierny, idź!

Marsz KOD Niepodległości 11 listopada 2016 r., Joanna Schmidt i Paweł Rabiej
Marsz KOD Niepodległości 11 listopada 2016 r., Joanna Schmidt i Paweł Rabiej Fot. Nowoczesna / Lukasz Kamiński
Nikt z nas nie powinien rezygnować z własnej definicji wielkich słów: Naród, Patriotyzm, Ojczyzna. To kwestia naszej wierności - i odpowiedzialności.

11 listopada jest co roku trudny dla wielu nowoczesnych Polaków. Święto Niepodległości jest od kilku lat zawłaszczone przez środowiska nacjonalistyczne, uzurpujące sobie prawo do jedynej definicji narodu. Hałaśliwe krzyki, pochodnie i race, fałsz frazesów i kłamstw odstraszają tysiące osób od słów Naród, Patriotyzm czy Ojczyzna.

Ale w Dzień Niepodległości nie możemy zostawać w domu i zaciągać zasłon, ze strachem obserwując na ekranach telewizorów co dzieje się na ulicach naszych miast. To błąd i ucieczka. Mamy prawo do własnego określenia tych pojęć. Co więcej – mamy taki obowiązek.

Wierność cieniom przodków
Wiem, że dla wielu Polaków pojęcia te są częścią „domowego patriotyzmu” – pielęgnowanego nie na pokaz, ale dla siebie i dla swoich rodzin. Patriotyzm mamy w końcu w sercach, a nie na koszulkach czy sztandarach. Pokolenie które weszło w życie po 1989 r. skupiło się w dużej mierze na realizacji swoich życiowych i zawodowych aspiracji. Może dlatego „krwią przepojony, najdroższy wyraz ojczyzna” rzadko pojawia się na ustach dzisiejszych 30-50 latków.

Ale te słowa to ważna część tożsamości każdego z nas. Problem polega także na tym, że – jak trafnie pisał poeta Jan Kasprowicz – nie wolno nam zostawiać tych pojęć dla kupczyków czy szuj licytujących się na to, kto najgłośniej i najbardziej agresywnie wykrzyczy dziś słowo „ojczyzna”.

Czy tego chcemy, czy nie - każdy z nas jest elementem długiego łańcucha polskiej tradycji i historii. Tradycji sięgającej pierwszych Piastów i rozbicia dzielnicowego, Polski Jagiellońskiej i jej chwały, renesansu i baroku. A także – błędów XVIII wieku, rozbiorów, tradycji romantycznej i pozytywistycznej, walk o niepodległość, Powstania Warszawskiego i wcześniejszych zrywów. Naród jest wspólnotą żywych i umarłych. Jesteśmy częścią tego korowodu historii. To nasze dziedzictwo. Możemy dziś żyć w wysterylizowanych wnętrzach wypełnionych meblami z IKEI, pić latte i jeść sushi. Nie możemy jednak uciec od naszej tożsamości - ponad tysiąca lat wspólnej historii. To jej zawdzięczamy samych siebie.

Węzeł odpowiedzialności
Tak, to determinizm. Ale nie ma od niego odwrotu. Naród to wspólnota miejsca i tradycji. Możemy mówić za Herbertem „Taką przebodli nas ojczyzną”, ale to jest nasza ojczyzna. I powinniśmy być wierni jej tradycji i cieniom. Wszystkim blaskom i wszystkim cieniom. Bohaterom i zdrajcom. Łajdakom i ludziom wielkim. Momentom wielkim i momentom wstydu. Tylko dzięki tej wierności, i objęciu umysłem i sercem naszej pełnej historii i przeszłości, jej wszystkich aspektów, możemy w pełni zrozumieć swoją tożsamość i walczyć o swoja przyszłość. Choćby to bardzo bolało, jesteśmy w pełni ludźmi jako członkowie swojego narodu.

Możemy tę tradycję kwestionować, naśmiewać się z sienkiewiczowskiego sarmatyzmu, kpić z mesjanizmu i romantycznych fantazmatów, przerażać się obecną pogardą i polityką historyczną – ale pod warunkiem, że czujemy się pełnoprawną częścią naszej tradycji. Że odnosimy w pełni do siebie słowa „My, Naród”. My naród – to znaczy wspólnota żywych, umarłych i tych, którzy po nas przyjdą, wspólnota świadomych obywateli. Ponieważ Polacy, my Wszyscy jesteśmy bytem, narodem politycznym.

Ten „okrwawiony węzeł” to trudne, ale niezbywalne brzemię. Owszem, wygodniej uznać, że ponosimy odpowiedzialność wyłącznie za siebie, za swoją rodzinę i bliskich. A reszta nas nie dotyczy. Ale negowanie tej więzi nie zmienia jej znaczenia. Dlatego trudno mi zaakceptować milczenie i obojętność wielu osób, które dziś – w godzinie próby dla Polski i Europy – chcą skoncentrować się na sobie i swoim „małym życiu”. Uważam, że dojrzałość wymaga dziś przyjęcia postawy wierności wobec ojczyzny, a nie postawy egoizmu czy wycofania. To nie kwestia polityki, ale obywatelskiej i społecznej odpowiedzialności.

Odzyskać radosny patriotyzm
W praktyce, odwagi głoszenia prawdy o naszej tradycji. Nie możemy dopuścić do tego, by została ona zwulgaryzowana i zakłamana. Polska jest od wieków częścią Europy. Mamy tradycje hellenistyczne, rzymskie, renesansowe, chrześcijańskie, średniowieczne, oświeceniowe i europejskie. To także część naszej pełnej tradycji i historii. Mamy też swoją wolnościowa tradycje, którą wnieśliśmy do dziedzictwa wolnego świata – a „Solidarność” z 1980 roku jest jej końcowym akordem. Dlatego nie możemy pozwolić, by historia ta została sprowadzona do ksenofobii, nacjonalizmu, lęku i Żołnierzy Wyklętych. Tak się tymczasem ostatnio dzieje.

Nie odmawiam PiS patriotyzmu i troski o ojczyznę. Dobrze, że wiele osób związanych z tą formacją podkreśla znaczenie tradycji narodowej i patriotycznej. W ostatnich latach mieliśmy tego za mało. Oskarżam jednak rząd o brak wierności, odpowiedzialności i radości. Ze swoją jednostronną polityką historyczną i błędna wizją przyszłości PiS stanął naprzeciwko prawdzie o polskiej tradycji, zaprzeczając działaniom wielu pokoleń polskich patriotów. Niszczy to poczucie wspólnoty i radosnego patriotyzmu, która nas łączy. Niszczy też poczucie odpowiedzialności na los państwa.

Kto jak to, ale Jarosław Kaczyński powinien wiedzieć, że jesteśmy tylko jednym z wielu ogniw w łańcuchu cieni. Długim szeregu historycznych postaci, które dzięki swoim ideom i działaniom powodowały, że Polska się rozwijała. Wierność duchom przodków to jedno – to rzecz oczywista. Mamy jednak również – zwłaszcza my, elity polityczne - obowiązek odpowiedzialności wobec następnych pokoleń. Nie możemy ulec „patriotycznej zaćmie”. Powinniśmy sięgać w przyszłość i proponować nowe rozwiązania, które zapewnią Polsce trwanie w przyszłości.

Naród, Ojczyzna, Patriotyzm
Takiej odpowiedzialności zupełnie dziś nie widzę. Widzę natomiast to, co widzą wszyscy - niszczenie osiągnięć ostatnich dekad, niszczenie państwa i jego instytucji, rujnowanie zaufania i wykopywanie podziałów między Polakami. Negowanie dobra wspólnego i brutalną wojnę plemion. Pojęcie ojczyzny, narodu i patriotyzmu o jakim słyszymy od roku nie wykracza poza schemat Polaka – egoisty. Fobia antyniemiecka, antyfrancuska i antyeuropejska, niszczenie państwa i jego instytucji, wulgarny nacjonalizm, rytualne wypisywanie się ze wspólnoty europejskiej – czy to naprawdę droga do wielkiej Polski? Czy wizja Polaka – ślimaka, który z muszlą swojej polskości na grzbiecie snuje się bez sensu w różnych kierunkach, zawsze gotowy by schować się w swoim domku, ale niezdolny do tego, by współpracować z innymi to wizja, która ma przynieść pokój przyszłym pokoleniom? Czy „plażowy parawanik”, za którym możemy się schronić i schować przed wzrokiem innych narodów podczas gdy nadchodzi tsunami to naprawdę wizja, która jest godna Polaka w XXI wieku?

Zadaję to pytanie w Święto Niepodległości, w dniu kiedy leje się potop patriotycznych frazesów. W dniu, gdy pokazujemy, że nie potrafimy obchodzić tego święta radośnie. Bo uważam, że my, Polacy, musimy wymyśleć swoją przyszłość. Na razie jednak nie jesteśmy wstanie wyzbyć się lęków z dalekiej przeszłości. Niepodległość – my powinniśmy to wiedzieć aż za dobrze – nie jest dana raz na zawsze. Zależy od naszej odwagi i odpowiedzialności. Ich rozumne użycie to największe wyzwanie dla nowoczesnych patriotów.

Dlatego chciałbym, by jak najwięcej osób poczuło dziś obywatelskie, patriotyczne przebudzenie i więź z naszą przeszłością. Żebyśmy poczuli radość z niepodległości, naszego narodu i państwa. A także odkryli na nowo blask i splendor trzech słów: naród, ojczyzna i patriotyzm. Jesteśmy jednym z ogniw w długim orszaku cieni, które tworzą polską tradycję. Bądźmy im wierni. Stańmy obok nich. I weźmy na siebie współodpowiedzialność za naszą wolność w przyszłości.
Trwa ładowanie komentarzy...